sobota, 25 sierpnia 2012

Zapraszam na sushi

Sushi z krewetkami
Kiedyś wydawało mi się, że przenigdy nie będę w stanie przełknąć surowej ryby. Dlatego zawsze dziwiły nie zachwyty nad sushi. Wszystko zmieniło się od pamiętnej kolacji u mojej serdecznej koleżanki Jolki B. ;) Jak się domyślacie Jola serwowała sushi. Jak zawsze zbudowała atmosferkę - były maty, świece, pałeczki (kurs jedzenia tymiż patykami) - no i przepadałam. Było pysznie!!! Od tej pory sama przyrządzam sushi. Nie jestem może profesjonalistką, ale goście nie narzekają i wszystkie kawałki znikają z talerzy w tempie błyskawicznym.


sushi z tuńczykiem

Ostatnio zaprosiłam moją bratówkę Doris. No i zobaczcie jak było


Oto nasza uczta


Jak przyrządzić dobre sushi?  Sprawa banalnie prosta.

Ugotowany ryż
Potrzeba tylko (oprócz chęci):
- ryż do sushi (ja kupiłam w Biedronce, ale dostępny jest w każdym markecie)
- ocet ryżowy
- sól
- cukier
- algi do zawijania
- dodatki ( my wybrałyśmy : łososia wędzonego, łososia surowego, tuńczyka z puszki, krewetki (ugotowane) - również dostępne w Biedronce i to w dwóch wariantach - classic i czosnkowe, paluszki surimi; miało być jeszcze avocado, ale ponieważ zabrakło w sklepie, zdecydowałyśmy się na mango)

*Ryż trzeba wypłukać pod bieżącą wodą, należy zrobić to dokładnie i dość długo to trwa. Ryż jest dobrze umyty, kiedy woda wypływająca spod niego jest przezroczysta, a nie biała.

* Po wypłukaniu zostawiamy ryż w wodzie na ok 20 minut. Płuczemy ostatni raz, nalewamy wody tak aby tylko przykryła ryż. Gotujemy na bardzo małym ogniu pod przykryciem około 15 minut do odparowania całej wody.

*Ryż po ugotowaniu zostawiamy na 15 minut w garnku pod przykryciem.

*Później przekładamy do drewnianej miski. I doprawiamy go - ja na 1/2 kg ryżu zużyłam 7 łyżek octu
ryżowego 3 łyżeczki cukru, szczyptę soli - wszystko wymieszałam i poczekałam aż ryż ostygnie.

*Następnie układamy listek algi, a na nim ryż (uwaga, ryż jest bardzo klejący) pamiętając, żeby zostawić od góry ok półtora centymetra wolnego miejsca, żeby skleił się nam ładny rulon, na środku rozkładamy wybrany dodatek i skręcamy rulonik. Potem kroimy go na małe kawałeczki.

Gotowa do pracy

*Przed jedzeniem każdemu gościowi dajemy małą miseczkę na sos sojowy, pałeczki (można jeść rękoma), imbir i wasabi. My tym razem zrezygnowałyśmy z imbiru, bo Doris za nim nie przepada. Imbir oczyszcza kubki smakowe i  powoduje, że nie mieszamy smaków :)

Fotka z lotu pataka

1 komentarz:

  1. Ale pyszności... muszę spróbować Twój przepis. buźka ;)

    OdpowiedzUsuń