wtorek, 18 września 2012

BIFORKI I AFTERKI :)



Porządkując mój komputer, odnalazłam zdjęcia sprzed przeprowadzki do naszego mieszkanka… Nie wiem, czy wierzycie w takie rzeczy, ale odkąd zamieszkaliśmy w tym bloku w małym mieszkanku na III piętrze, ciągle spoglądając na balkon z II piętra, miałam przeczucie, że to powinno być nasze mieszkanie … Kiedy dowiedziałam się, że właścicielka przeprowadza się do Anglii, moje przeczucie zamieniło się w pewnik. No i po pięciu latach wydarzyło się. Na klatce schodowej spotkałam p. Jolę – właścicielkę owego mieszkania – i okazało się, że mieszkanie jest na sprzedaż. Decyzję podjęliśmy szybko – właściwie bez wahania…  Został nam tylko remont , bo chciałam tam dużo pozmieniać… chciałam, żeby to był nasz dom… i zobaczcie jak wyszło…

BEFORE
Remont

Remont - ujęcie 2

Przeprowadzką była fantastyczna, znieśliśmy tylko nasze graty na dół i już J . Oczywiście nie obyło się bez fatalnych fachowców… Widział ktoś dobrych fachowców kiedyś, czy może wyginęli jak dinozaury?


AFTER

Stół i krzesła to jedyne elementy, które czekają na zmianę...
My kingdom :)


3 komentarze:

  1. Monia, ja się trochę boję Twoich przeczuć...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic się nie bój - ja sama w strachu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuchnia -ogromna zmiana na LEPSZE!!! Teraz można gotować!

    OdpowiedzUsuń