W lato wiele się działo w Szulinkowie. Udało nam
się spełnić kilka marzeń. Jednym z nich było posiadanie kotki. Zawsze marzyłam
o brytyjczyku...i w zasadzie zaakceptowałam fakt, że pozostanie to w sferze
marzeń.
I nagle marzenie stało się prawdą... Obserwowałam
na facebooku kilka hodowli, uwielbiałam oglądać zdjęcia tej rasy - są takie
dostojne i zarazem milutkie. I pewnego dnia powiedziałam Szulerowi, że może spełnić
moje marzenie i kupić mi kotkę, bo w hodowli Mari-Mar właśnie są na sprzedaż dwie koteczki. I ku mojemu
zdziwieniu powiedział - "Jedziemy!" Miałam tylko 1 dzień na
zorganizowanie wszystkiego - kupienie kuwety, miseczek, transportera i jeszcze
paru innych rzeczy. Znacie mnie! Od razu wzięłam się do działania!!!
No i następnego dnia wsiedliśmy w samochód
i pojechaliśmy do Wielkiej Łąki. Przywitała nas miła "Mama" koteczków
- właścicielka hodowli p. Ania. Do wyboru były dwie kotki - Gatta i Gabi.
Właściwie wyglądały identycznie, ale i tak trudno
było się zdecydować. Serce jednak podpowiadało mi, że nasza musi być Gabi. I
tak tez się stało!!!
Gaba, Gabrysia, Gabka - bo tak na nią
wołamy - jest cudownym kociakiem. Na początku była bardzo płochliwa, chowała
się pod łóżko, wchodziła w każda dostępną jej dziurę jak tylko usłyszała
malutkie puknięcie. Teraz jest wspaniałym towarzyskim kociakiem.

Kocica nasza uwielbia swój drapak, ma jeszcze kilka ulubionych miejsc. Oto kilka z ulubionych miejscówek naszego "sierściucha":
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz